Logo

Projekt banknotu pamiątkowego z okazji 75 rocznicy pierwszego zrzutu cichociemnych

    Banknoty testowe PWPW cieszą się coraz większą popularnością wśród kolekcjonerów pieniądza papierowego. Do rarytasów można zaliczyć projekty takich druków, gdyż mało kiedy trafiają do szerszego grona osób. Przeważnie wiedzą o nich projektanci i pracownicy PWPW. Dziś opisze projekt takiego druku zabezpieczanego, który niedawno można było podziwiać na koncie PWPW na Twiterze. Zaprezentowany projekt banknotu promocyjnego nawiązuje do 75 rocznicy pierwszego zrzutu spadochroniarzy nazywanych cichociemnych . Temat waloru nie jest przypadkowy, gdyż rok 2016 ogłoszono Rokiem Cichociemnych. Jako osoba interesująca się historią Polski cieszy mnie ogromnie fakt, że coraz częściej PWPW na swoich drukach honoruje osoby i wydarzenia ściśle związane z walką o odzyskanie niepodległości naszego kraju. Geneza nazwy tej chwalebnej w historii polskich sił zbrojnych formacji nie jest jednoznaczna, ponieważ istnieje kilka wersji jej powstania. Jedna z hipotez mówi, że wiąże się ona z sposobem werbunku nowych członków, którzy znikali z swoich jednostek w nocy po cichu. Inna teoria mówi o cichym działaniu członków spadochroniarzy AK i sposobie ich przedostawania się o Polski pod osłoną nocy. Zdecydowanie najciekawszą teorię wysnuł Aleksander Grobicki. Według niego nazwa formacji pochodzi o aluminiowego zapalnika wypełnionego różnymi związkami chemicznymi w postaci rurki, który był na wyposażeniu saperów. Podczas szkolenia przyszli spadochroniarze AK zgniatali po cichu w mroku zapalnik w celu zrobienia figli kolegom. Która z teorii jest prawdziwa trudno stwierdzić. Do podstawowych działań cichociemnych można było zaliczyć przerzut ludzi, sprzętu i środków finansowych do kraju. Mieli oni organizować szkolenia ruchu oporu oraz przygotowywać akcje dywersyjne. Po przebyciu odpowiednich szkoleń cichociemni byli przerzucani brytyjskimi dywizjonami lotniczymi do Polski. Pierwszy zrzut odbył się w ramach akcji „Adolphus” w nocy z 15 na 16 litego 1941 roku w pobliżu miejscowości Dębowiec leżącej na terenie Rzeszy. Pierwotnie celem załogi był placówka położona nieopodal Włoszczowej, jednak błąd pilota i mała ilość paliwa przyczyniła się do zmiany pierwotnego planu. Mam nadzieję, że ten krótki wstęp zachęci, choć kilka osób do poświęcenia trochę swojego czasu na zgłębienie historii tej niezmiernie ciekawej i fascynującej formacji bojowej.

    Autorem waloru jest pani Agnieszka Próchniak, której kunszt można podziwiać, spoglądając choćby na banknot testowy poświęcony osobie Jana Krzeptowskiego „Sabały”. Z strony przedniej waloru spogląda na nas ostatni z żyjących cichociemnych Aleksander Tarnowski (pseudonim „Upłaz”). Do wykonania jego podobizny wykorzystano zdjęcie wykonane przez Pawła Kółkiewicza. Tarnowski jako cichociemny swojego skoku dokonał w ramach operacji „Walter 12” w nocy z 15 na 16 kwietnia 1944 roku. Zrzut odbył się w pobliżu wsi Baniocha położonej w pobliżu Warszawy. Na górnym marginesie widniej grafika prezentująca bombowiec Armstrong Whitworth Whitley. Tego typu samolot z oznaczeniem Z-6473 z 419 Eskadry RAF do zadań specjalnych został wykorzystany do pierwszego zrzutu cichociemnych. Start samolotu odbył się 15 lutego o godzinie 18:20 z lotniska w Stradishall. Kapitanem tego dwusilnikowego średniopłata był kapitan F. Keast. Poniżej bombowca zaprezentowano trasy lotów, jakimi transportowano cichociemnych. W związku z wzmocnieniem obrony przeciwlotniczej musiano latać drogą okrężną nad Danią (trasa 1), w wyniku, czego potrzebny był samolot z większym zasięgiem np. Halifax. Eskadry bombowe przelatujące nad Danią wymusiły wyznaczenie nowej trasy omijającą Danię od północy (trasa 2). Zasięg wykorzystywanego bombowca Liberator był niewystarczający w wyniku, czego przeniesiono bazę startową do Włoch (trasa 3). Wzmocnienie obrony przeciwlotniczej nad Budapesztem wymusiło konieczność omijania tego miasta (trasa 4). Do zrzutów na wschodnie granice Polski wykorzystywano trasy biegnącej przez granice Rumunii i Jugosławii (trasa 5). Z prawej strony banknotu możemy dostrzec Znak Spadochroniarzy Armii Krajowej - wzór 5.II.1954. Pikujący na dół orzeł został opracowany przez twórcę rysunków do Koziołka Matołka, grafik Marian Walentynowicz. Wizerunek orła zaczerpnął z zaprojektowanej przez siebie okładki emigracyjnego wydania książki Józefa Kisielewskiego „Ziemia gromadzi prochy”. W szponach orzeł trzyma wieniec laurowy, wewnątrz którego zamieszczono symbol nadziei na odzyskanie niepodległości - Znak Polski Walczącej. Z prawej strony portretu widnieje wykonany przy wykorzystaniu reliefu napisy „Tobie ojczyzno” stanowiący hasło mające umacniać na duchu cichociemnych. Napis ten możemy również spotkać na odwrocie każdego egzemplarza Znaku Spadochroniarzy Armii Krajowej. Na stronie przedniej umieszczono dwukrotnie numerację: w kolorze czerwony z lewej strony i w kolorze czarnym z prawej strony. Prawdopodobnie oznaczenie serii AP odnosi się do inicjałów autorki waloru. W tle widzimy niebo z chmurami, które podczas skoków mogą podziwiać spadochroniarze. W prawym dolnym rogu widnieją cyfry 1941/2016, które przypominają o obchodach 75 rocznicy pierwszego zrzutu cichociemnych.

   Strona odwrotna swoją symboliką odnosi się do polskiej elitarnej Jednostki Specjalnej GROM, którą uważa się za duchowego spadkobiercę tradycji cichociemnych. Jednostka GROM powstała w 1990 roku w odpowiedzi na postrzelenie dwóch Polaków w Bejrucie przez terrorystów. Jej zadaniami są akcje ratunkowe i operacje antyterrorystyczne. Nazwa jednostki pochodzi prawdopodobnie od skrótu nazwy „Grupa Reagowania Operacyjno-Manewrowego” albo od imienia odpowiedzialnego za Operacją Samum funkcjonariusza UOP Gromosława Czempińskiego. Patronem GROM-u są Cichociemni Spadochroniarze Armii Krajowej. Z prawej strony umieszczono portret Krzysztofa Woźniaka. Jest on jedynym zabitym dotychczas członkiem jednostki GROM podczas misji. Zginął od serii kul podczas akcji nieopodal polskiej bazy w Ghazni w Afganistanie. W prawym górnym rogu widzimy pamiątkowy medal, wewnątrz którego zamieszczono odznaczenie jednostki GROM. Jest to ten sam orzeł co w przypadku Znak Spadochroniarzy Armii Krajowej, tylko z tą różnicą, że w szponach trzyma grom utożsamiany z mocą i potęgą. Odznaczenie tej formacji wojskowej nawiązuje do szybkości działań (orzeł) i mocy rażenia jednostki (grom). Z lewej strony z wykorzystaniem druku irysowego umieszczono również odznaczenie JS GROM. W lewym górnym rogu widnieje napis „Nie mogliśmy wybrać lepszego patrona. GROM i cichociemni to związek idealny. Oprócz wieku niewiele ich różni”. Słowa te dobitnie podkreślają, że GROM jest spadkobiercą tradycji cichociemnych. W centrum widnieją czterej spadochroniarze tworzący formację w powietrzu. Grafika powstała na podstawie zdjęcia prezentującego szkolenie spadochronowe JS GROM. Kolorystyka banknotu wykorzystuje barwy maskujące: zielony, szary.

   Walor ten mimo, że stanowi tylko projekt widać, że jest dopracowany w najmniejszym szczególe. To niesamowite jak wiele informacji może dostarczyć taki mały fragment papieru poprzez swoją szatę graficzną. Wielka szkoda, że nie jest mi dane posiadać tego banknotu w rękach. Każdy druk próbny, a w szczególności banknotu promocyjnego (testowego) stanowi ogromny rarytas dla kolekcjonerów. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że kiedyś ten druk próbny ujrzy światło dzienne i będzie dostępny dla kolekcjonerów. Na razie pozostaje mi tylko wyobraźnia jak wygląda on w świetle przechodzącym, ultrafioletowym i podczerwonym.






Do powtania artykułu wykorzystano informacje i zdjęcia ze stron internetowych www.cichociemni.ovh.org, fundacjacichociemnych.pl, grom.wp.mil.pl, twitter.com/pwpw_sa
© 2013-2019 Wszelkie prawa zastrzeżone
Created by Jaro